Julia Kamińska, znana polska aktorka i wokalistka, która zdobyła popularność rolą Uli Cieplak w serialu „BrzydUla”, ostatnio znalazła się w centrum uwagi. Występ w warszawskim klubie Niebo stał się przedmiotem ożywionych dyskusji. Podczas koncertu Kamińska zaprezentowała utwory ze swojego debiutanckiego albumu „Sublimacja”, w tym „Szmatę”, „Dobrze się mamy” oraz „Hultaj albo apostazja”. Spektakl wzbudził kontrowersje za sprawą prowokacyjnych elementów wizualnych, w tym konfesjonału i Jezusowych motywów, oraz użycia wulgaryzmów. Koncert spotkał się z falą krytyki, szczególnie ze strony internautów. Damian Zawrotniak, znany jako „Pan Dociekliwy”, w swojej recenzji zarzucił artystce przekraczanie granic i obrazę uczuć religijnych. Jego krytyka znalazła poparcie u licznych internautów. W odpowiedzi na zainteresowanie mediów, Kamińska w najnowszym wywiadzie dla „Plejady” opowiedziała o swoim stosunku do Kościoła, przyznając, że planuje apostazję. Wyjaśniła, że jest rozczarowana Kościołem w Polsce oraz mówiła o utracie wiary. „Kiedyś byłam bardzo wierząca i śpiewałam w chórze kościelnym, co mnie ukształtowało” – wspomina aktorka. Pomimo związków z Kościołem, odczuwa dyskomfort wobec pewnych nieakceptowalnych dla niej aspektów instytucji. Kamińska odnosiła się także do kwestii związków Państwa z Kościołem, podkreślając, że w Polsce brak jest realnego rozdziału tych instytucji, na co sama jest wyczulona od czasów szkolnych. Mówiła o przyzwyczajeniu do widoku krzyży w miejscach publicznych, co sprzyja zacieraniu granic między państwowością a religią. Podkreśliła potrzebę refleksji nad własnym stosunkiem do tego zjawiska, zaznaczając, że ona sama nie potrafi tego zaakceptować. Rozmowa aktorki z „Plejady” pokazuje jej stanowcze podejście do osobistych wyborów związanych z wiarą oraz chęć podjęcia decyzji zgodnej z własnymi przekonaniami, co wzbudza różnorodne reakcje w społeczeństwie.







