Minister Biura Polityki Międzynarodowej zapewnił, że Polska nie otrzymała od Stanów Zjednoczonych oczekiwań dotyczących zaangażowania militarnego na Bliskim Wschodzie. W rozmowie w Telewizji Republika stanowczo zaprzeczył, jakoby Amerykanie kontaktowali się z prezydentem Karolem Nawrockim w tej sprawie.
Minister odniósł się również do doniesień medialnych sugerujących, że USA oczekują od Polski rozmieszczenia systemu Patriot na Bliskim Wschodzie. Informacje te zostały jednak stanowczo zdementowane przez polskie władze. Wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, wyraźnie zaznaczył, że Polska nie planuje przenoszenia swoich systemów obronnych.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że podobne prośby mogą trafiać do sojuszników zachodnioeuropejskich, którzy posiadają odpowiednie zdolności militarne i są w stanie się dyplomatycznie zaangażować. Zwrócił jednocześnie uwagę, że Polska nie zamierza wysyłać swoich żołnierzy. Prezydent Nawrocki wyraził brak woli do udziału w jakiejkolwiek wojnie, w tym również na Bliskim Wschodzie.
Dyskusje w kontekście ewentualnych działań zbrojnych koncentrują się jedynie na potencjale dyplomatycznym, np. w kwestii otwarcia cieśniny Ormuz, co mogłoby wpłynąć na stabilizację cen energii. Publiczne spekulacje, jakoby Polska miała obowiązki w tym zakresie, są bezpodstawne.
W ubiegłym tygodniu „Rzeczpospolita” podała informację, że Stany Zjednoczone mogą domagać się wsparcia od Polski, co zostało jednak szybko skorygowane i przedstawione w odpowiednim kontekście przez polskie władze, które jasno wyraziły swoje stanowisko w tej sprawie.








Dodaj komentarz