Europa stoi przed możliwym kryzysem paliwowym, który może poważnie wpłynąć na sektor lotniczy. Ekspert lotniczy Janusz Janiszewski ostrzega, że dostępność paliwa lotniczego może zostać drastycznie ograniczona, co wpłynie również na Polskę i inne kraje europejskie. W sytuacji kryzysowej ruch lotniczy może spaść nawet o 90 procent, przypominając o trudnościach z czasów pandemii COVID-19.
Szef Ryanaira Michael O’Leary przewiduje, że latem Europa może zmagać się z poważnymi niedoborami paliwa lotniczego, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał. O’Leary ostrzegł, że w przypadku utrzymania konfliktu do końca kwietnia, już w czerwcu linie lotnicze, w tym Ryanair, mogą być zmuszone do ograniczenia liczby lotów lub nawet odwoływania połączeń.
Według O’Leary’ego decyzje o redukcji lotów będą podejmowane na bieżąco, w zależności od sytuacji na poszczególnych lotniskach. Tymczasem prezes Lufthansy Carsten Spohr zaznacza, że pierwsze sygnały niedoborów odczuwalne są już w Azji, co oznacza, że skutki kryzysu mogą najpierw dotknąć lotniska poza Europą.
W obliczu potencjalnego kryzysu Komisja Europejska zwołuje pilne spotkania grup koordynacyjnych ds. ropy i gazu. Rozmowy będą dotyczyć możliwości dostępności paliwa w krajach członkowskich UE i ewentualnego uwalniania strategicznych rezerw. Rozważane są również rozwiązania takie jak wprowadzenie unijnego podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych.
Komisja planuje także wdrożenie środków ochronnych dla obywateli i przemysłu, w tym obniżenie podatków na elektryczność i opłaty sieciowe, co ma złagodzić skutki kryzysu cenowego. Działania te mają na celu przygotowanie się na możliwy wpływ energetycznego kryzysu na gospodarki państw członkowskich, w tym sektora lotniczego, na który szczególnie mocno mogą oddziaływać wahania rynków paliwowych.








Dodaj komentarz