Rosnące ceny ropy naftowej w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie

Ceny ropy naftowej odnotowują wzrosty w reakcji na rosnące napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Głównym czynnikiem przyczyniającym się do tej sytuacji jest konflikt USA i Izraela z Iranem, który wpływa na dostawy z regionu kluczowego dla globalnego rynku surowców. Obawy te związane są m.in. z ograniczeniami w żegludze przez strategiczną cieśninę Ormuz.

W najnowszych notowaniach kontrakty na ropę typu Brent wzrosły o 1,6 proc., osiągając cenę 110,74 dol. za baryłkę, natomiast amerykański WTI zyskał 0,6 proc., plasując się na poziomie 112,25 dol. za baryłkę. Już w ubiegłym tygodniu notowano znaczące wzrosty cen. W czwartek ropa WTI podrożała o ponad 11 proc., a Brent o prawie 8 proc., co stanowiło największy dzienny wzrost tego surowca od 2020 roku.

Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak, przez który transportowana jest znaczna część światowej ropy, a obecna sytuacja dodatkowo komplikuje globalny rynek. Pomimo ataków na żeglugę, niektóre statki wciąż korzystają z tego szlaku, jednak rafinerie szukają alternatywnych źródeł zaopatrzenia, koncentrując się na dostawach z USA i regionu Morza Północnego. Analitycy z Schork Group zauważają, że globalni odbiorcy aktywnie rywalizują o dostęp do tych zasobów, co znacząco wpływa na rosnące ceny ropy Brent.

Napięcie dodatkowo eskaluje polityka Stanów Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump ostrzegł Iran przed możliwością ataków na infrastrukturę energetyczną, gdyby cieśnina Ormuz nie została otwarta dla swobodnej żeglugi. Pomimo prób mediacji, negocjacje dotyczące zawieszenia broni utknęły w martwym punkcie, a Iran odmawia rozmów z amerykańskimi przedstawicielami, co podnosi ryzyko długotrwałych zakłóceń w dostawach surowców.

Tymczasem problemy nie ograniczają się jedynie do regionu Bliskiego Wschodu. Dodatkowe ograniczenia podaży wynikają z trudności produkcyjnych, z jakimi borykają się kraje OPEC+. Choć zapowiedziano zwiększenie wydobycia o 206 tys. baryłek dziennie, niektóre państwa członkowskie nie mogą sprostać planom produkcyjnym. Zakłócenia obserwowane są także w Rosji, gdzie eksport surowca został okresowo wstrzymany z powodu ataków dronów na terminal nad Bałtykiem. Te wydarzenia łącznie przyczyniają się do dalszego wzrostu cen ropy na globalnym rynku.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*