W niedzielny poranek gubernator obwodu leningradzkiego, Aleksander Drozdenko, poinformował o uszkodzeniu odcinka rurociągu naftowego w rosyjskim Primorsku. Incydent ten jest wynikiem nasilających się ataków ukraińskich na porty nad Bałtykiem. Celem ataku stał się port w Primorsku, gdzie rurociąg naftowy został uszkodzony, choć na szczęście nikt nie doznał obrażeń. Zgodnie z informacjami, syreny alarmowe w obwodzie leningradzkim zabrzmiały około godziny 5 rano czasu lokalnego, co zwiastowało początek zmasowanego ataku z użyciem dronów. Komunikat Drozdenki wskazuje, że zestrzelono 19 bezzałogowych statków powietrznych. Rurociąg został zamknięty w celu opanowania sytuacji. Agencja Reutera poinformowała także o nocnym ataku ukraińskich dronów na rosyjską rafinerię Lukoil w Niżnym Nowogrodzie, gdzie doszło do rozległego pożaru. Zachodnie agencje przypominają, że podobne ataki nie są odosobnione. W marcu tego roku, innym celem stał się terminal w Primorsku, gdzie zestrzelono 50 dronów, choć kilka z nich przedarło się przez systemy obronne i uderzyło w zbiorniki naftowe, powodując wielki pożar. Kolejne uszkodzenia miały miejsce 29 marca w porcie Ust-Ługa, gdzie służby interweniowały w celu ugaszenia pożaru. Eksperci zwracają uwagę na wzrastającą intensywność ukraińskich działań na terytorium rosyjskim, co ma na celu destabilizację infrastruktury energetycznej i gospodarczej Rosji. Rosja z kolei próbuje wzmacniać obronę swoich strategicznych obiektów, co jednak wydaje się być niełatwym zadaniem w obliczu zorganizowanych i precyzyjnych ataków przy użyciu zmodernizowanych technologii dronowych. Rozwijająca się sytuacja stawia pytania o dalszy rozwój tych incydentów oraz reakcję międzynarodową na wciąż rosnące napięcia między obiema stronami konfliktu.








Dodaj komentarz