Jan Rypski, 24-letni mieszkaniec Małopolski, przeżył dramatyczny wypadek samochodowy, który niemal zakończył się tragicznie. Późnym wieczorem 6 lutego wracał do domu, gdy kierowca z naprzeciwka, traciwszy panowanie nad pojazdem, zderzył się z samochodem, w którym podróżował Jan. Choć w samochodzie były trzy osoby, to Janek odniósł najpoważniejsze obrażenia.
Po wypadku trafił do Oddziału Intensywnej Terapii w Nowym Sączu, a jego stan był krytyczny. Wątroba została niemal doszczętnie uszkodzona, co wymagało natychmiastowego przeszczepu. Profesor Robert Król, kierujący zespołem transplantologów w Szpitalu im. Mielęckiego w Katowicach, podkreśla, że bez tej operacji pacjent nie miałby szans na przeżycie. W ciągu zaledwie 24 godzin udało się znaleźć dawcę, co umożliwiło przeprowadzenie pierwszej w historii tego ośrodka transplantacji wątroby z powodu pourazowego uszkodzenia.
Procedura była skomplikowana, a stan Jana dramatyczny. Mężczyzna przez kilka dni pozostawał w śpiączce, walcząc z niewydolnością nerek i obrzękiem mózgu. Dopiero po kilku dniach świadomość zaczęła wracać, a pacjent powoli poznawał swoją historię z opowieści rodziny i lekarzy.
Prawie dwa tygodnie po operacji lekarze potwierdzili, że przeszczepiona wątroba funkcjonuje prawidłowo. Jan przeszedł operację złamanej ręki oraz kilkutygodniową rehabilitację, po czym 9 marca wrócił do domu. „Z dnia na dzień jestem coraz silniejszy. Terapia wymaga poświęceń, zwłaszcza codziennego przyjmowania leków, ale cieszy mnie sama możliwość dalszego życia” – przyznał szczęśliwy 24-latek.
Zdaniem prof. Króla Jan Rypski ma możliwość powrotu do pełnej aktywności. Lekarze nie widzą przeciwwskazań, by w przyszłości wrócił do sportu czy pracy zawodowej. Katowicki ośrodek, w którym przeprowadzono operację, ma na swoim koncie ponad 600 udanych przeszczepień wątroby, co jest imponującym osiągnięciem w kraju. Kluczem do sukcesu była szybka decyzja o przeszczepie i sprawny transport pacjenta. Gdyby operacja została przeprowadzona kilka godzin później, mogła zakończyć się niepowodzeniem. Jankowi udało się otrzymać drugą szansę na życie, dzięki czemu dziś może patrzeć w przyszłość z optymizmem.








Dodaj komentarz