Wierni zgromadzeni na drodze krzyżowej w Wysokiem Mazowieckiem przeżyli momenty grozy, gdy w trakcie pochodu doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem pijanego kierowcy busa. Pochód, który odbył się w poniedziałkowy wieczór, 30 marca, zgromadził licznych mieszkańców miasta, w tym urzędników, strażaków, młodzież oraz nauczycieli. Tradycyjne wydarzenie o mały włos nie zakończyło się tragedią.
Na ul. Szpitalnej doszło do zdarzenia, które mogło mieć poważne konsekwencje. Kierowca busa, będący pod wpływem alkoholu, niespodziewanie uderzył w policyjny motocykl, a następnie w słup oświetleniowy. Tylko dzięki szybkiej reakcji policjanta kierującego ruchem udało się uniknąć tragedii. Funkcjonariusz, z dużym refleksem, odskoczył na bok, unikając potracenia.
„Na szczęście udało się odskoczyć,” powiedziała asp. Agnieszka Skwierczyńska z zespołu prasowego podlaskiej policji w rozmowie z Fakt.pl. Wstępne badania potwierdziły obecność alkoholu w organizmie kierowcy, co stanowiło główną przyczynę jego niebezpiecznej jazdy.
Zabezpieczenie wydarzenia przez służby policyjne okazało się kluczowe dla zachowania bezpieczeństwa uczestników. Pomimo niebezpiecznej sytuacji, żadna z osób biorących udział w drodze krzyżowej nie została ranna. Policja kontynuuje dochodzenie, aby dokładnie wyjaśnić okoliczności tego incydentu.
Tradycja prowadzenia drogi krzyżowej ulicami miasta w okresie przedświątecznym jest głęboko zakorzeniona w kulturze Wysokiego Mazowieckiego, gromadząc co roku tłumy wiernych. Jednak tegoroczne wydarzenie przypomina, jak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa podczas tego typu zgromadzeń, zwłaszcza gdy uczestniczą w nich dzieci i osoby starsze.







