Protesty „No Kings” w USA: Jak mogą wpłynąć na przyszłość Donalda Trumpa?

W Stanach Zjednoczonych ponad 8 milionów osób wzięło udział w protestach „No Kings” przeciwko Donalowi Trumpowi, zorganizowanych przez organizację Indivisible Project. Demonstracje rozegrały się na ponad 3300 wydarzeniach we wszystkich 50 stanach USA i były jednymi z największych w ciągu ostatniego roku. Uczestnicy krytykowali politykę imigracyjną Trumpa, jego działania w wojnie z Iranem oraz rosnące koszty życia.

Profesor Bohdan Szklarski z Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że takie protesty mogą wpłynąć na polityczną scenę USA, ale same w sobie nie zaszkodzą Trumpowi, jeśli nie pojawi się alternatywna narracja i liderzy polityczni. „Same protesty to za mało” – komentuje Szklarski. Wskazuje jednak, że mogą one stać się „przestrzenią do wyłonienia lokalnych liderów”, którzy będą walczyć w nadchodzących wyborach śródokresowych.

Abigail Jackson, rzeczniczka Białego Domu, określiła protesty jako „sesje terapeutyczne osób cierpiących na obsesję na punkcie Trumpa”. Prof. Szklarski zauważa jednak, że takie demonstracje to bardziej fundament, który potrzebuje konstruktywnej budowy politycznej.

Oczekuje się, że protesty będą kontynuowane, co może dać szansę na postawienie silnych lokalnych liderów w wyborach śródokresowych. Zbliżające się wybory mogą zadecydować o podziale sił w Kongresie i być szansą dla demokratów. Jednak ich problem stanowi brak wyrazistego przywódcy, który mógłby przeciwstawić się Trumpowi.

Prof. Szklarski zauważa, że Trump nie unika wizerunku, który przypomina unikalną formę autorytaryzmu. Protestujący używają karykaturalnych obrazów Trumpa w koronie, co ma sprzeciwiać się centralizacji władzy, która jest niezgodna z amerykańską tradycją polityczną. „Królewskość” Trumpa to narracja mogąca zrazić wyborców przywiązanych do idei zdecentralizowanej władzy.

Co ciekawe, Biały Dom próbuje przyciągać młodszych wyborców, korzystając z nowoczesnych form komunikacji za pomocą mediów społecznościowych, co jednak oceniane jest jako mało skuteczne i nieprofesjonalne.

Według sondażu Fox News, 59% Amerykanów nie jest zadowolonych z działań Trumpa, co jest rekordowym wynikiem jego niepopularności podczas obu kadencji. Rosnąca liczba przeciwników może być wyzwaniem dla prezydenta w nadchodzących wyborach.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*