Rosyjskie ataki rakietowe i riposta Ukrainy: jak wygląda sytuacja na frontach

Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę w nocy z 24 na 25 marca. Eksplozje były słyszane w wielu miastach, takich jak Odessa, Zaporoże, Połtawa, Kijów, Chersoń oraz w obwodzie iwanofrankowskim. Ataki te spowodowały śmierć co najmniej trzech osób, a 16 zostało rannych. Alarmy przeciwlotnicze ogłoszono w niemal wszystkich regionach kraju.

W odpowiedzi na zagrożenie, Polskie Siły Powietrzne wprowadziły w stan gotowości swoje myśliwce, aby chronić przestrzeń powietrzną kraju. Rosja ponownie uderzała z pełną siłą, podobnie jak 14 marca.

Rosja liczyła, że zniszczenie infrastruktury energetycznej Ukrainy doprowadzi do osłabienia państwowości tego kraju, jednak na razie Ukraina skutecznie odpiera ataki. Co więcej, same działania zbrojne Ukrainy na terenie Rosji przybierają na sile. Ukraińcy odpowiadają na agresję, atakując naftowe porty, jak ten w Primorsku, co zakłóca rosyjski eksport ropy.

W obliczu wojny negocjacje trójstronne Ukraina-USA-Rosja zostały zawieszone. Rosja w dalszym ciągu wyraża chęć prowadzenia rozmów, lecz oczekuje kapitulacji Ukrainy, obarczając Unię Europejską i Wielką Brytanię winą za brak postępów w rozmowach.

Na Ukrainie, w trakcie weekendu, odbyły się spotkania z amerykańskimi przedstawicielami dotyczące gwarancji bezpieczeństwa i kwestii humanitarnych. Jednocześnie, sytuacja gospodarcza Rosji jest trudna. PKB Rosji spadło o 2,1% w styczniu, co nie jest zaskoczeniem dla Władimira Putina, który już wcześniej mówił o możliwości takiego scenariusza. Rosyjskie firmy naftowe, czasem czerpiące korzyści z rosnących cen ropy, muszą przeznaczyć zyski przede wszystkim na spłatę zobowiązań wobec krajowych banków.

Mimo że Putin stara się minimalizować wpływ problemów gospodarczych, w Rosji wprowadzono podwyżki podatków i opłat. Małe firmy straciły ulgi podatkowe, co może być związane z ogólnym napięciem na rynku i rosnącymi kosztami prowadzenia wojny.

Na domiar złego, w Rosji rośnie niezadowolenie z powodu wyłączeń mobilnego internetu, które początkowo dotknęły tylko prowincje, a teraz również Moskwę i Petersburg. Te wyłączenia, tłumaczone względami bezpieczeństwa, wpływają na działalność biznesową i rozwój nowych technologii. Władze nie ukrywają planów wprowadzenia systemu „białych list”, który kontrolowałby dostęp do internetu mobilnego.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*