W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki odwiedził Budapeszt, by wesprzeć premiera Viktora Orbána, który zmaga się z trudną sytuacją polityczną przed zbliżającymi się wyborami. Wizyta pokazuje poparcie, choć wyraźnie zachowawcze, dla węgierskiego przywódcy. Program Nawrockiego został skrócony do czterech godzin, w trakcie których spotkał się z Orbánem, ale obaj liderzy nie wystąpili razem na konferencji prasowej. Prezydent Polski nie wziął również udziału w wiecu wyborczym, gdzie Orbána wspierali inni liderzy europejskiej skrajnej prawicy jak Marine Le Pen i Matteo Salvini.
Wizyta Nawrockiego odbyła się w czasie, gdy relacje węgiersko-unijne są napięte. Niedawno dziennik „Washington Post” ujawnił, że węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto miał przekazywać szczegóły unijnych negocjacji rosyjskiemu ministrowi Siergiejowi Ławrowowi. W związku z tym Węgry mogą zostać cicho wykluczone z części unijnych spotkań.
Obecność Nawrockiego w Budapeszcie miała miejsce również na tle wydarzeń takich jak Wielkie Zgromadzenie Patriotów dla Europy, nazwane niekiedy „Putinternem” ze względu na prorosyjskie sympatie uczestników. W budapeszteńskich plakatach wyborczych Orbán ostro krytykuje Wołodymyra Zełenskiego, co tylko potęguje atmosferę napięcia.
Oficjalnie Nawrocki odciął się od prorosyjskiego zgromadzenia i nie wziął w nim udziału. W trakcie spotkania z prezydentem Węgier podkreślił, że kwestie związane z Rosją różnią oba kraje, a „Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Putina”. Nawrocki skrytykował też dziennikarza TVN za pytania o kontekst wizyty, stanowczo oświadczając, że Putin to zbrodniarz wojenny.
Wytyczając linie podziału w dyskusji o polityce zagranicznej, Nawrocki jednak nie ukrywał, że widzi w rządzie Orbána sojusznika w sprzeciwie wobec centralizmu UE i polityki klimatycznej.
Czy wizyta Nawrockiego wpłynie na sytuację polityczną na Węgrzech, okaże się wkrótce. Sondaże wskazują, że opozycja wygrywa z Fideszem, a środowiska w Polsce różnią się w przewidywaniach dotyczących przyszłości Orbána. Podczas gdy niektórzy z polityków PiS są sceptyczni, zwolennicy Zbigniewa Ziobry publicznie wyrażają wiarę w zwycięstwo premiera Węgier.








Dodaj komentarz