W Budapeszcie atmosfera polityczna przed zbliżającymi się wyborami staje się coraz bardziej napięta. Pomimo łagodnej wiosny, nastroje w kraju są dalekie od stabilnych, co widać nie tylko po liczbie manifestacji, ale także po wzrastającej ilości politycznych plakatów na ulicach. Najnowsze sondaże pokazują, że przewaga opozycyjnej partii Tisza, kierowanej przez Pétera Magyara, nad rządzącym od 16 lat Fideszem Viktor Orbána, zmniejszyła się do 9 punktów procentowych. To mimo wszystko znacząca różnica, lecz dla Orbána, który dynamicznie umacniał swoją pozycję przed ostatnimi wyborami, oznacza to możliwość poważnej zmiany w układzie sił politycznych.
Niepewność przy rosnącej liczbie niezdecydowanych wyborców, stanowiących obecnie jedną czwartą populacji, wzbudza jeszcze większe napięcia. Węgry znalazły się również w centrum uwagi międzynarodowej, szczególnie po publikacjach dotyczących działań Międzynarodowego Banku Inwestycyjnego (IIB), zwanego „bankiem szpiegowskim”, który pod naciskiem sankcji wyprowadził się do Moskwy. Obecność rosyjskich wpływów w kraju pozostaje tematem dyskusyjnym, co widać chociażby po wspieraniu przez Rosjan obecnej administracji Orbána.
Dodatkowym ogniwem w tej skomplikowanej sytuacji jest retoryka kampanii wyborczej, w której prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stał się czarnym charakterem. Przesłanie sugerujące, że wciągnie Węgry w wojnę, wywołuje mieszane reakcje w społeczeństwie. Przeciwnie do poprzednich kampanii, opozycja stanowczo wykorzystuje tę sytuację, usuwając agresywne plakaty obozu rządzącego z przestrzeni publicznej.
Międzynarodowe doniesienia, zwłaszcza z portalu VSquare, wskazują na zaangażowanie Moskwy w wewnętrzne sprawy Węgier, czego wyrazem miała być operacja z udziałem Siergieja Kirijenki, zaufanego człowieka Władimira Putina. Plotki o zamachu na życie Orbána, które miałyby przesunąć uwagę społeczną z tematów gospodarczych na kwestie bezpieczeństwa, potwierdzają analizy służb wywiadowczych jednego z krajów UE.
W międzyczasie, polityczne manewry i międzynarodowe kontakty premiera Węgier nakładają się na siebie. Orbán prowadzi intensywne rozmowy z różnymi stronami sceny międzynarodowej, w tym z Rosją, Stanami Zjednoczonymi i Chinami, co budzi dodatkowe kontrowersje. Tymczasem w kontekście nadchodzących wyborów mówi się o możliwości dalszej współpracy z budzącymi kontrowersje postaciami, czego wyrazem było wsparcie udzielone Orbánowi przez Donalda Trumpa.
Węgry są dziś w geopolitycznym centrum zainteresowania. Z jednej strony, rząd zmaga się z krytyką za sprzyjanie rosyjskim interesom, z drugiej zaś stara się utrzymać swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Wszystko to sprawia, że przyszłość polityczna kraju w obliczu nadchodzących wyborów jest wielką niewiadomą, w której wpływy zagraniczne i wewnętrzne skandale odgrywają kluczową rolę.








Dodaj komentarz