Bitcoin od początku roku stracił na wartości 20%, lecz ostatnie tygodnie przyniosły nieco stabilizacji. Najbardziej popularna kryptowaluta zyskała w ciągu miesiąca prawie 4%, a jej kurs utrzymuje się pomiędzy 70 a 74 tysiące dolarów za token.
W obliczu zawirowań na rynkach surowców energetycznych, spadków na giełdach oraz korekty na złocie, stabilność bitcoina jest godna uwagi. Gracy Chen, prezes giełdy Bitget, wskazuje na rozbieżność w przepływach pomiędzy funduszami ETF na bitcoina a tymi skupionymi na złocie jako sygnał zmiany w zachowaniu instytucjonalnego kapitału.
– Cyfrowe aktywa zyskują na znaczeniu jako odporne środki przechowywania wartości w czasach napięć geopolitycznych – twierdzi Chen. Podkreśla również wpływ kryzysu energetycznego, który może wpłynąć na podaż bitcoina. Wydobycie kryptowaluty jest silnie związane z kosztami energii, a rosnące ceny mogą skłonić górników do ograniczenia podaży, co zwiększyłoby długoterminową wartość bitcoina.
Ryan Lee, główny analityk Bitget, ocenia, że bitcoin może zbliżać się do końcowej fazy bessy trwającej od września 2025 roku. Sprzyjałoby to długoterminowej akumulacji kapitału. Zwiększona płynność stablecoinów oraz powrót inwestycji do funduszy ETF związanych z bitcoinem umacniają rynek.
– Inwestorzy powinni traktować obecną sytuację jako okazję do strategicznej akumulacji – mówi Lee. Dodaje, że obecnie bitcoin może poruszać się w przedziale 68000-84000 dolarów, podczas gdy rynek dąży do stabilizacji.








Dodaj komentarz