Przemysław Czarnek wywołał burzę swoją wypowiedzią na temat odnawialnych źródeł energii (OZE). W jego obronie stanął Tobiasz Bocheński. — Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba — stwierdził europoseł PiS.
Nie mamy żadnego Zielonego Ładu, żadnych „OZE-sroze” dofinansowanych z dopłat. My mamy nasz miks węglowy, mamy nasze bogactwa naturalne i wara nam od nich
Przemysław Czarnek mówił o „OZE-sroze”. Europoseł PiS tłumaczy
Formuła „OZE-sroze” to jest bardzo ładna formuła, dlatego że pokazuje, że powinniśmy kierować się rachunkiem ekonomicznym. Polacy dzisiaj płacą ogromnie wysokie rachunki za prąd. Polskie firmy jeszcze większe i te opłaty, i koszty, jeżeliby iść zgodnie z głównym nurtem UE, von der Leyen, Tuska, tego, co chce dzisiejszy rząd, by tylko i wyłącznie rosły
Tobiasz Bocheński broni Przemysława Czarnka. „Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba”
Nie ma tutaj sprzeczności. Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba. Problem polega na tym, że Unia Europejska chce nam powiedzieć, że pewne źródła energii — akurat w Polsce jest węgiel, a w innych państwach już nie ma — mają być obłożone dodatkowymi opłatami i podatkami












Dodaj komentarz