Pacjenci są coraz bardziej zniecierpliwieni na służbę zdrowia. Z danych NFZ wynika, że liczba skarg na placówki medyczne wzrosła w 2025 roku o 11 proc. – do w sumie 8548. To powrót negatywnego trendu po kilku latach uspokojenia
Coraz dłuższe kolejki, odwoływane wizyty i odsyłanie pacjentów od jednych drzwi do drugich sprawiają, że frustracja w systemie ochrony zdrowia znów narasta. Najnowsze dane pokazują, że po kilku latach względnego uspokojenia liczba skarg zaczęła ponownie rosnąć.
Rośnie liczba skarg na placówki medyczne
Po kilku latach uspokojenia pacjenci zaczynają tracić cierpliwość. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, wynika, że liczba skarg na ochronę zdrowia wzrosła w zeszłym roku o 11 proc. To odwrócenie pozytywnego trendu obserwowanego wcześniej – podaje w czwartek „Dziennik Gazeta Prawna”.
Główny powód narzekań to rosnące niedofinansowanie placówek medycznych – zaznacza gazeta. Szpitale nie chcą leczyć na kredyt, dlatego ograniczają przyjęcia, bojąc się, że nie dostaną zapłaty za nadwykonania.
Efekt jest taki, że pacjenci bywają odsyłani do przychodni (POZ). Lekarze rodzinni alarmują, że zrzuca się na nich obowiązki lecznictwa zamkniętego, takie jak wystawianie zwolnień czy skierowań na badania wykonywane przed rezonansem magnetycznym.
POZ pod największym ostrzałem ze strony pacjentów
To właśnie na POZ pacjenci skarżą się najczęściej. W 2025 r. skarg było 1849. Na drugim miejscu jest Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna – 1288 skarg w roku ubiegłym, na trzecim szpitale – 518, a na kolejnych leczenie stomatologiczne – 484, rehabilitacja lecznicza – 312 oraz opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień – 160.
Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku szpitali liczba skarg się obniżyła względem poprzedniego roku, i to o 8 proc.
„Skargi to dzwonek alarmowy”. Rekordowy budżet NFZ nie wystarcza
Specjaliści alarmują, że skargi na placówki medyczne to dzwonek alarmowy. Starzejące się społeczeństwo i braki kadrowe w ochronie zdrowia sprawiają, że nawet rekordowy budżet NFZ nie wystarcza. Co gorsza, skokowo rośnie też liczba skarg uznanych za w pełni uzasadnione; w 2025 r. było ich niemal 3 tys. – podaje „DGP”.
To jednak nadal mniej skarg niż jeszcze pięć lat temu, kiedy pacjenci składali ich nawet ponad 11 tys. w skali roku. Wtedy jednak mieliśmy okres pandemiczny, przez co placówki medyczne funkcjonowały w zmienionych rygorach. Zdaniem ekspertów powrót trendu wzrostowego to natomiast sygnał, że w służbie zdrowia nie dzieje się dobrze, co jest konsekwencją niedofinansowania NFZ.
Z danych NFZ wynika, że nadal najwięcej skarg wpływa drogą mailową i pisemnie. W 2025 r. było to odpowiednio ponad 5,1 tys. i 1,6 tys. Widać jednak rosnący udział kanałów cyfrowych, które wypierają m.in. e-PUAP czy wysyłkę pocztą.
Źródło: interia.pl












Dodaj komentarz