Sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że polskie służby odnotowały ogromny przyrost rejestracji w systemie Odyseusz, który umożliwia zgłaszanie obywatelom RP swojego pobytu za granicą, pilny kontakt z placówkami dyplomatycznymi, a także ewentualną ewakuację z zagrożonego kraju. Z powodu napiętej sytuacji wielu przewoźników zdecydowało się na odwołanie lotów. To sprawiło, że wielu Polaków nie może wydostać się z rejonu, gdzie występuje zagrożenie atakiem rakietowym.
Bierność polskich służb skomentował europoseł PiS Daniel Obajtek. Były prezes Orlenu kąśliwie stwierdził, że w ten właśnie sposób wygląda „odpowiedzialne państwo Tuska”.
„Dostaję wiadomość od Polaka, który utknął z rodziną w Dubaju. Mówi, że wielu naszych rodaków na własną rękę przedostało się do sąsiedniego Omanu. On z rodziną (z małymi dziećmi) noc spędził w podziemnym garażu. Dzwoni do Konsula w Abu Zabi z prośbą o jakąkolwiek pomoc, o zorganizowanie ewakuacji z ZEA i Omanu. Konsul nie jest zbyt zorientowany, mówi, że to niemożliwe i zaleca spokój. Wyobrażacie sobie coś takiego za rządów @pisorgpl?” – napisał polityk na swoim koncie na platformie X.
MSZ: Na razie nie będzie ewakuacji
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał w niedzielę, że w tej chwili ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu jest niemożliwa.
– W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski – przekazał rzecznik i dodał, że podobne decyzje podjęły także inne kraje.
Wewiór wskazał, że z Izraela można dostać się drogą lądową do Egiptu, z którego wciąż latają samoloty. Przypomniał także, że w ostatnich tygodniach MSW wielokrotnie ostrzegało przed możliwym zaostrzeniem sytuacji na Bliskim Wschodzie i odradzało podróże w ten region.
Źródło: X












Dodaj komentarz