58 proc. badanych uważa, że edukacja zdrowotna powinna być przedmiotem obowiązkowym – wynika z sondażu SW Research dla „Wprost”. Kolejne ponad 13 proc. respondentów również ocenia taki scenariusz jako słuszny, ale zgłasza konkretne zastrzeżenie.
1 września 2025 r. edukacja zdrowotna pojawiła się w planach lekcji uczniów ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Zajęcia są realizowane w trybie nieobowiązkowym, a obecnie uczestniczy w nich ok. 30 proc. uprawnionych dzieci.
Burza wokół edukacji zdrowotnej. KEP kontra MEN
Konferencja Episkopatu Polski zachęcała rodziców, aby wypisywali swoje dzieci z zajęć, ostrzegając przed „systemową deprawacją”. Prezydium KEP podkreślało, że przedmiot zawiera treści dotyczące tzw. zdrowia seksualnego, których „celem jest całkowita zmiana w postrzeganiu rodziny i miłości”.
Z kolei przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej przekonywali, że nowy przedmiot w żadnym stopniu nie został zideologizowany i stanowi swego rodzaju „szczepionkę”. Uczy podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych i promuje zdrowy tryb życia, a także rozwija umiejętności komunikacji, empatii i wypracowuje poczucie troski o siebie oraz otoczenie, a także pozwala ustrzec się przed różnorodnymi zagrożeniami – od chorób zakaźnych, przez uzależnienia, aż po dezinformację.
Edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa? Ten sondaż ucieszy MEN
W najnowszym sondażu, który dla „Wprost” przeprowadziła pracownia SW Research, zapytaliśmy respondentów, czy edukacja zdrowotna powinna stać się przedmiotem obowiązkowym. 58 proc. badanych odpowiedziało twierdząco, a kolejne 13,6 proc. uważa, że taki scenariusz powinien się ziścić, jeżeli program zajęć zostałby okrojony o komponent dotyczący życia seksualnego.
20,1 proc. respondentów sprzeciwia się temu, aby edukacja zdrowotna stała się przedmiotem obowiązkowym. 8,3 proc. badanych nie ma zdania w sprawie.












Dodaj komentarz