Jan Pszczoła zmarł po sesji, na której został zwyzywany. Wiceprezydent Radomia zaznaczyła, że ona również padła ofiarą hejtu, który dodatkowo dotknął jej dziewięcioletnią córkę.
Pod koniec stycznia wiceprezydent Radomia Marta Michalska-Wilk wzięła udział w organizowanej przez miasto potańcówce w stylu PRL, która rozpoczęła obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca ’76 – relacjonuje „Gazeta Wyborcza”. Wówczas w wielu zakładach pracy w Polsce zorganizowano strajki i demonstracje w związku z ogłoszoną przez rząd podwyżką cen. Wydarzenie zostało brutalnie spacyfikowane przez milicję i ZOMO.
Władze miasta zostały skrytykowane. Zarzucono im niegodne upamiętnienie rocznicy. Największe kontrowersje wzbudziła opcja zrobienia sobie zdjęcia z mężczyznami przebranymi w mundury milicji i ZOMO. Wykonała je m.in. Michalska-Wilk i opublikowała w mediach społecznościowych, ale potem usunęła po lawinie negatywnych komentarzy. Wyjaśniała, że celem było pokazanie jak się wtedy żyło. Temat potańcówki i zdjęć podjęli działacze PiS, którzy domagali się odwołania wiceprezydent Radomia.
Awantura o obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca ’76
Złożyli również wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, na której chcieli przyjąć stanowisko potępiające organizatorów potańcówki i władze miasta. Na ulicach Radomia pojawiły się banery nawiązujące do sytuacji. Na samej sesji pojawiło się więcej gości niż zazwyczaj. Przewodniczący rady kilka razy zwracał im uwagę i prosił o spokój. Na sesji pojawili się także posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Przekonywali, że organizatorzy imprezy to dzieci funkcjonariuszy PRL-owskiego aparatu bezpieczeństwa, które wyciągały z szaf mundury milicyjne ojców i przebierały się w nie dla zabawy. Radni prezydenta Radomia mówili o hejcie, który dotknął miasto i jego władze oraz apelowali o tonowanie nastrojów. Tego typu wezwania powodowały jednak wzrost negatywnych emocji u gości. Rzucano głośne komentarze i wyzwiska. Ostatecznie stanowisko nie zostało przyjęte.
Zmarł Jan Pszczoła. Zarzuty pod adresem działaczy PiS
Pod koniec obrad tonować nastroje próbował radny ugrupowania prezydenta Radomia – Jan Pszczoła. Ktoś z publiczności wypomniał mu członkostwo w SLD, w którym był do 2018 r. Następnie usłyszał okrzyki „Precz z komuną”, a potem „Precz komuchu”. Radny zasłabł i karetką trafił do szpitala. Lekarze stwierdzili wylew, stan Pszczoły był bardzo ciężki. Polityk ostatecznie zmarł. Po jego śmierci pojawiły się komentarze, które sugerowały odpowiedzialność działaczy PiS za podsycanie emocji na sesji.
Michalska-Wilk w rozmowie z „GW” podkreśliła, że po potańcówce zaczęła dostawać za pośrednictwem komunikatorów internetowych wulgarne wiadomości i groźby. Wulgarne i obraźliwe wiadomości dostała też jej dziewięcioletnia córka. Wiceprezydent Radomia złożyła w tej sprawie zawiadomienie na policję z wnioskiem o ściganie autorów i inicjatorów wpisów. Wskazała też konkretne nazwiska działaczy Prawa i Sprawiedliwości oraz osoby stojące za jednym z profili.












Dodaj komentarz