Zwolnienia grupowe nabrały rozpędu. Tak źle nie było od kryzysu w 2008 r.

niezależny dziennik polityczny

Ubiegły rok był rekordowy z punktu widzenia zapowiadanych zwolnień grupowych w zakładach pracy. I choć ostatecznie zwolniono znacznie mniej pracowników niż ogłaszano, to i tak był to wzrost o ponad 71 proc. porównując do 2023 r. – podaje money.pl. Liderem niechlubnego rankingu okazało się Mazowsze.

Zwolnienia grupowe. W ubiegłym roku wzrost o 71 proc. względem 2023 r.

Ogłoszenie zwolnień grupowych nie oznacza jednak od razu, że osoby pracujące w zakładach nimi objętych automatycznie stracą pracę. W większości przypadków procedura kończy się zawarciem porozumień z pracownikami, którzy kontynuują zatrudnienie na nowych warunkach, do tego niektórzy przechodzą na emeryturę albo firma ostatecznie decyduje się na zwolnienie mniejszej liczby pracowników.

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które opisuje money.pl, wynika, że w 2025 r. pracodawcy zwolnili grupowo 29,5 tys. pracowników, w 2024 r. – 27 tys., a w 2023 r. – 17,2 tys. osób.

Najwięcej zwolnień grupowych na Mazowszu

W pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. (od stycznia do października) najbardziej przez zwolnienia grupowe ucierpiały branże: przetwórstwo przemysłowe (43 proc. wszystkich zwolnień) oraz transport i gospodarka magazynowa (24 proc.) – przekazał money.pl.

„To pochodna struktury sektorowej. Jeśli zwolnienia uderzają w przemysł, transport i magazynowanie, to w Opolskiem czy na Podlasiu zwolnień będzie mniej, bo nie ma tam wielkich pracodawców w tych branżach” – tłumaczył w rozmowie z portalem Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*