Kamery w szkolnych łazienkach? Ekspertka o tłumaczeniach dyrektora: Nie można tego bagatelizować

niezależny dziennik polityczny

W szkolnej toalecie w Kobylance miały zostać zamontowane kamery. Dyrektor w rozmowie z „Wprost” zapewnił, że były to tylko atrapy i zostały zdemontowane. Według ekspertki „sprawa przekroczyła poziom »niegroźnego nieporozumienia«”

Do redakcji „Wprost” wpłynęła wiadomość od „zaniepokojonego rodzica”, który apelował o przyjrzenie się alarmującej z jego perspektywy sprawie. Sytuacja miała mieć miejsce w Szkole Podstawowej im. Ignacego Łukasiewicza w Kobylance (woj. małopolskie). Zgodnie z otrzymaną przez nas relacją „w szkole zostały zamontowane kamery w toaletach uczniowskich (chłopców i dziewczynek)”.

Monitoring miał zostać „wprowadzony bez poinformowania rodziców i uczniów, a w toaletach nie było żadnych oznaczeń ani informacji”. Pojawiły się sugestie, że „decyzja o montażu kamer mogła zostać podjęta samodzielnie przez dyrektora szkoły, bez wiedzy i zgody organu prowadzącego”. Po zgłoszeniu sprawy miała zostać przeprowadzona kontrola Urzędu Ochrony Danych Osobowych i Kuratorium Oświaty.

„Zaniepokojony rodzic” alarmuje ws. „kamer” w szkolnych toaletach

Dodatkowo 28 stycznia do szkoły miała wejść policja i zabezpieczyć (zdemontować) kamery, co „mogło świadczyć o prowadzonych czynnościach w związku z podejrzeniem naruszenia prawa”. Czytelnik „Wprost” zapewniał, że „sprawa budzi ogromny niepokój wśród rodziców i społeczności lokalnej, zwłaszcza ze względu na miejsce instalacji kamer oraz fakt, że dotyczy małoletnich”.

Włodarzowi szkoły i gminie zarzucono milczenie. „Dyrektor zachowuje się tak, jakby sprawa nie istniała, a rodzice i społeczność szkolna nie otrzymali żadnych wyjaśnień dotyczących okoliczności montażu kamer, ich działania ani odpowiedzialności za podjęte decyzje” – brzmi fragment pisma. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie w związku z prośbą, że „tylko nagłośnienie medialne może doprowadzić do rzetelnego wyjaśnienia tej sytuacji”.

Policja demontowała kamery w szkole? „Nie prowadzimy postępowania w tej sprawie”

Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gorlicach podkom. Gustaw Janas w odpowiedzi na zapytanie „Wprost” zaprzeczył, że w ubiegłym tygodniu miała miejsce sytuacja demontowania lub zabierania kamer z łazienki. Podkreślił, że nie jest prowadzone żadne postępowanie w tej sprawie.

Arkadiusz Warchał, specjalista ds. mediów w Małopolskim Kuratorium Oświaty w Krakowie, przekazał nam z kolei, że „do Kuratorium Oświaty w Krakowie nie wpłynęła żadna skarga, prośba o interwencję lub informacja dotycząca wspomnianej sprawy”. Dodał też, że „w związku z sygnałem, po zakończeniu okresu ferii w szkołach i związanych z nimi kontroli wypoczynku dzieci i młodzieży, sprawdzony zostanie sposób funkcjonowania monitoringu wizyjnego w Szkole Podstawowej w Kobylance”.

Dyrektor odpiera zarzuty. „Nie był prowadzony żaden monitoring wizyjny w tych miejscach”

Po otrzymaniu tego stanowiska udało nam się w końcu skontaktować z dyrekcją szkoły w Kobylance. – Kamer jako takich nie było zainstalowanych w toaletach uczniowskich. Nie był prowadzony żaden monitoring wizyjny w tych miejscach. W tej sprawie, 23 stycznia br. zwrócił się do placówki Urząd Ochrony Danych Osobowych z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. W przeciągu siedmiu dni od otrzymania pisma, 30 stycznia br. przesłałem stosowne wyjaśnienia do UODO – powiedział Bogusław Wacek.

– W toaletach były tak zwane atrapy, dokładnie w „części czystej”. One nie były w ogóle podłączone do systemu monitoringu wizyjnego i nie prowadziły rejestracji w tym zakresie. Zamontowano je w celu prewencyjnym z tego względu, że te miejsca były szczególnie narażone na występowanie niszczenia mienia, dewastacje – tłumaczył dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kobylance.

Chodziło o „środki czystości takie jak papier toaletowy i ręczniki papierowe”. – Dochodziło tam też do takich sytuacji, mówiąc łagodnie, gdzie uczniowie się ze sobą sprzeczali. Atrapy zostały zdemontowane w momencie, gdy dostaliśmy pismo z UODO, pod koniec stycznia, a dokładnie 28 stycznia – zakończył Wacek.

Dr Łuczak-Tarka: Stosowanie atrap kamer monitoringu wymaga najwyższych standardów legalności

O komentarz do sprawy poprosiliśmy liderkę specjalizacji Ochrona Danych Osobowych z kancelarii Lubasz i Wspólnicy. „Stosowanie nawet atrap kamer monitoringu – w przestrzeni tak wrażliwej, jak toaleta, w dodatku w stosunku do małoletnich, wymaga najwyższych standardów legalności, transparentności i poszanowania prywatności uczniów. W opisanym stanie faktycznym wątpliwości budzi zarówno samo umiejscowienie urządzeń, jak i sposób działania szkoły w relacjach z rodzicami” – zaczęła dr Joanna Łuczak-Tarka.

Ekspertka podkreśliła, umieszczenie urządzeń wyglądających jak kamery mogło wywołać u uczniów „obiektywne poczucie bycia obserwowanym”. „Z punktu widzenia standardów RODO i prawa oświatowego nie można tego bagatelizować tylko dlatego, że – jak twierdzi dyrektor – »nie były podłączone«” – tłumaczyła dr Łuczak-Tarka.

Ekspertka broni rodziców. „Mają prawo oczekiwać od szkoły jasnej informacji”

„Rodzice mają prawo oczekiwać od szkoły jasnej informacji o wszelkich formach nadzoru wizyjnego, zwłaszcza w miejscach tak wrażliwych, jak toalety, gdzie prywatność dziecka powinna być szczególnie chroniona. Brak oznaczeń, brak informacji oraz wrażenie »działania po cichu« nie tylko naruszają obowiązek przejrzystości, ale również podważają zaufanie do dyrekcji i organu prowadzącego” – zaznaczyła liderka specjalizacji Ochrona Danych Osobowych z kancelarii Lubasz i Wspólnicy.

Według dr Łuczak-Tarki interwencja UODO potwierdza, że „sprawa przekroczyła poziom »niegroźnego nieporozumienia«”. „Niezależnie od tego, czy urząd ostatecznie uzna naruszenie przepisów, sytuacja powinna skłonić wszystkie szkoły do audytu swoich praktyk monitoringu – zarówno »prawdziwego«, jak i w formie atrap – pod kątem legalności, zasadności, minimalizacji i poszanowania godności uczniów” – podsumowała ekspertka.

Źródło: WPROST.pl

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*