Minister sprawiedliwości zapowiedział we wtorek, że jutro w Sejmie procedowane będą „niezwykle” dwie ważne dla resortu ustawy.
– Ustawa tzw. praworządnościowa, która mówi o tym, co należy zrobić z orzeczeniami i z neo-sędziami w różnych szczeblach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ta ustawa definitywnie kończy chaos w polskim wymiarze sprawiedliwości. Drugą ustawą, którą jutro zaczynamy procedować w Sejmie, to ustawa o KRS – wskazał minister.
Żurek obawia się jednak, że prezydent Karol Nawrocki zawetuje obie propozycje. W związku z tym zaapelował do głowy państwa o zgodę na przedstawione przez resort rozwiązania. Były sędzia grozi również konsekwencjami dla Polski ze strony unijnych trybunałów.
– Pytam prezydenta, jeżeli nie to, to co? Czy Kancelaria Prezydenta będzie płacić teraz odszkodowania, które przegramy w tych sprawach? Proszę pamiętać, że każdego dnia neo-sędziowie wychodzą na salę rozpraw w SN i generują kolejną liczbę spraw, która trafia do europejskiego trybunału. Kiedyś te sprawy zostaną odmrożone – stwierdził.
Chaos w wymiarze sprawiedliwości
Wczoraj media obiegał informacja, że Sąd Rejonowy w Giżycku wydał postanowienie, w którym stwierdził że nie ma możliwości dokonania podziału majątku wspólnego byłych małżonków, bo wyrok w ich sprawie rozwodowej nie istnieje. Powód? Wydał go tzw. neosędzia, czyli sędzia powołany przy udziale KRS ukształtowanej po roku 2018. Status takich sędziów podważają obecnie rządzący, a także sprzyjający władzy Donalda Tuska eksperci.
Pytany o tę sprawę minister Żurek wskazywał, że właśnie z powodu takich spraw konieczne jest przyjęcie ustawy praworządnościowej.
„Sprawa, w której wyrok rozwodowy został uznany za nieistniejący z powodu udziału neosędziego, pokazuje coś bardzo niepokojącego. Kryzys związany z neosędziami wchodzi dziś w najwrażliwsze obszary życia obywateli” – napisał w poniedziałek na swoim koncie na platformie X.
Źródło: 300polityka.pl / X












Dodaj komentarz