Nie udało się przeprowadzić drugiej tury wyborów nowego przewodniczącego Polski 2050. Formacja poinformowała w poniedziałek, że doszło do „błędu technicznego”. Jednocześnie we wtorek zarząd Polski 2050 zapowiedział złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury i poprosił o zbadanie sprawy przez ABW.
– Sprawę traktujemy bardzo poważnie, ale osobiście nie jestem za tym, żeby w jakikolwiek sposób służby specjalne zajmowały się partiami politycznymi w Polsce. Być może prokuratura zdecyduje, że zajmie się tym Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i policja. Ale zobaczymy, na razie za wcześnie, by w jakikolwiek sposób to oceniać – powiedział „Super Expressowi” minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Inna osoba związana ze służbami ocenia jednak, że sprawa nie musi mieć związku z zewnętrzną interwencją. – Wygląda to bardziej na brak profesjonalizmu Polski 2050. Dodajmy do tego wysoką temperaturę sporu w partii i naprawdę dużo mogło się wydarzyć – mówi.
W KO martwią się o koalicję. Ratunkiem Hołownia?
„Nasi rozmówcy z Koalicji Obywatelskiej nieoficjalnie przyznają, że patrzą na sprawę przede wszystkim z punktu widzenia koalicji” – wskazuje „SE”. – Sprawa jest kabaretowa, ale może doprowadzić do destabilizacji Polski 2050 i kłopotów koalicji – mówi jeden z nich.
Według gazety, w Koalicji Obywatelskiej „liczą też na powrót Hołowni, który, mimo wcześniejszych zapowiedzi, rozważa start na szefa partii”. Wicemarszałek Sejmu mógłby wystartować, gdyby zapadła decyzja o powtórzeniu także pierwszej tury głosowania, – Może dobrze by się stało, gdyby w obecnej sytuacji Szymon pogodził obie panie. Obawiamy się, że po tym, co się stało, zwycięstwo którejkolwiek z nich doprowadzi do rozłamu w partii. Powrót Hołowni na białym koniu pomógłby uspokoić sytuację w Polsce 2050. Jako koalicja spokoju u naszych przyjaciół potrzebujemy – komentuje ważny polityk KO.
Źródło: se.pl












Dodaj komentarz