
Projekt budowy nowego rektora badawczego w Polsce – HTGR-Pola – znalazł się w impasie. Odpowiedzialne za niego ministerstwo twierdzi wprost, że nie ma na to pieniędzy. Czy technologia jądrowa, którą pozyskaliśmy w Japonii, trafi niebawem do kosza?
- Reaktor HGTR-Pola miałby służyć nie tylko do celów naukowych, ale także do produkcji energii elektrycznej i wysokotemperaturowej pary dla przemysłu.
- Obecnie brakuje pieniędzy na wykonanie projektu technicznego, wykonanie badań lokalizacyjnych, środowiskowych i licencjonowanie reaktora u regulatora polskiego, nie mówiąc już o funduszach na późniejszą budowę.
- Na projekt techniczny reaktora badawczego HTGR-Pola 30 MW potrzeba minimum 100-140 mln zł. Szacunkowe koszty budowy reaktora to minimum około 1,5 mld zł.
- Polskim inwestycjom atomowym będzie poświęcona 24 kwietnia debata „Energetyka jądrowa – czas realizacji” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
Jeszcze nie tak dawno w energetyce duże emocje budził program Bloki 200+, który miał pomóc w dostosowaniu bloków węglowych klasy 200 MW do współpracy z rosnącą liczbą OZE. Pieniądze zostały wydane, a program poszedł w zapomnienie. Teraz w dość krytycznym momencie jest kolejny projekt: budowy reaktora jądrowego HTGR-Pola. Nie jest jasne, czy będą pieniądze na dalsze finansowanie projektu.
Przypomnijmy, zespół z Narodowym Centrum Badań Jądrowych w ostatnich latach, bazując na doświadczeniach działającego w Świerku reaktora badawczego Maria oraz japońskiego wysokotemperaturowego reaktora badawczego HTTR, opracował koncepcję polskiego badawczo-demonstracyjnego reaktora wysokotemperaturowego HTGR-Pola.
Prof. Mariusz Dąbrowski, kierownik Zakładu Energetyki Jądrowej i Analiz Środowiska w (NCBJ), koordynator projektu technicznego reaktora HTGR-Pola, na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych przedstawił jego projekt.
To jest projekt polskiego badawczo-demonstracyjnego chłodzonego gazem reaktora wysokotemperaturowego, umożliwiającego produkcję energii elektrycznej i wysokotemperaturowej pary dla przemysłu.
Na projekt techniczny reaktora badawczego HTGR-Pola potrzeba minimum 100-140 mln zł
– Nacisk położyliśmy na wykorzystanie produkowanego ciepła. Możemy z tego reaktora wyprodukować prąd elektryczny, parę wysokotemperaturową do procesów chemicznych i ciepło komunalne. Inne aspekty to produkcja wodoru, produkcja paliw, e-paliw – wyjaśnił Mariusz Dąbrowski.
Projekt dotychczas finansowany był przez ministerstwa – najpierw edukacji i nauki, później nauki i szkolnictwa wyższego, a jego celem było przygotowanie dokumentacji technicznej reaktora na tzw. poziomie podstawowym, co zostało wykonane.
– Potrzebujemy finansowania na wykonanie projektu technicznego, wykonanie badań lokalizacyjnych, środowiskowych i licencjonowanie reaktora u regulatora polskiego, Państwowej Agencji Atomistyki. Jesteśmy na etapie projektu podstawowego – stwierdził Mariusz Dąbrowski.
Podał, że według szacunków na projekt techniczny reaktora badawczego HTGR-Pola 30 MW potrzeba minimum 100-140 mln zł.
– Potrzebujemy około dwóch lat, może nieco więcej na projekt techniczny, na licencjonowanie rok-dwa i moglibyśmy przystąpić do budowy tego reaktora – stwierdził Mariusz Dąbrowski, wskazując, że szacunkowe koszty budowy omawianego reaktora badawczego to minimum około 1,5 mld zł.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie ma pieniędzy na reaktor HTGR-Pola
Michał Goszczyński, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji i Rozwoju w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, powiedział, że w grudniu 2024 r. wpłynęła do resortu dokumentacja techniczna projektu (opis techniczny), a raport końcowy z jego realizacji wpłynął w lutym 2025 r.
– Raport końcowy, czyli opisujący wszystkie działania i realizację celów projektu, otrzymaliśmy w lutym. Zespół pod moim przewodnictwem, który funkcjonuje w ministerstwie, pochylił się nad tym raportem. Przekazaliśmy pierwsze uwagi, bo raport niestety zawiera szereg nieścisłości, o których wyjaśnienie poprosiliśmy NCBJ. Jesteśmy w trakcie wyjaśniania tych nieścisłości – poinformował Michał Goszczyński.
Dodał, że dopiero po uzupełnieniu raportu będzie możliwe podjęcie wiążącej decyzji „co do tego, czy przyjąć raport, a zarazem uznać projekt za rozliczony”.
Zaznaczył, że resort nauki jest zwolennikiem kontynuacji projektu, „w zależności od możliwości, jakie daje budżet państwa”.
– W tym momencie nie mamy zagwarantowanych środków na tego typu działanie w budżecie ministerstwa na ten rok ani na przyszły. Między innymi ze względu na to, że do nas również żaden wniosek w sprawie kolejnego kroku nie wpłynął, więc nie mieliśmy nawet możliwości jakiegokolwiek ruchu w tym zakresie – komentował Michał Goszczyński.
Słowo „również” ma znaczenie, bo wcześniej Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Przemysłu, powiedział, że do resortu nie wpłynął wniosek dotyczący dalszego finansowania projektu „Pola”.
– Resort przemysłu nie dysponuje własnymi środkami, które by można było przeznaczyć na tego typu działania. Natomiast współpracujemy z instytucjami powołanymi do finansowania czy to badań badawczo-rozwojowych, czy innych tego typu prac i moglibyśmy wesprzeć taki projekt – mówił z kolei Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Przemysłu.
Z kolei Michał Goszczyński poinformował, że po przyjęciu raportu końcowego dotyczącego realizacji projektu „Pola” (stwierdził, że ma nadzieję, że nie później niż do końca kwietnia, jeżeli wszystkie poprawki zostaną naniesione i będziemy w stanie ocenić ten raport) resort będzie mógł się zastanowić, co robić dalej.
Harmonogram dalszych prac nad projektem HTGR-Pola jest „dość optymistyczny”
– Równolegle będziemy prosili niezależnych ekspertów o ocenę już nie tylko merytoryczną i finansową raportu, bo tym się zajmujemy w ministerstwie, ale również o ocenę techniczną całego projektu jako taką podwalinę pod przyszłe ewentualne działania na kolejnych etapach – poinformował Michał Goszczyński.
Marcin Dąbrowski z Państwowej Agencji Atomistyki stwierdził, że jeżeli POLA bałaby obiektem produkującym prąd, nawet na potrzeby instytutu badawczego, to będzie to elektrownia jądrowa, co oznacza, że czekałby ją proces licencyjny.
Wskazał też m.in., że niezależnie od lokalizacji najpierw trzeba byłoby zbadać teren, co zajmuje minimum dwa lata. Ocenił, że przedstawiony harmonogram dalszych prac nad projektem HTGR-Pola jest „dość optymistyczny”.
– Oczywiście polskie przepisy, dotyczące licencjonowania, dotyczące bezpieczeństwa jądrowego, są technologicznie neutralne, czyli taka technologia mogłaby być potencjalnie w Polsce licencjonowana – dodał Marcin Dąbrowski.
Posiedzenie skończyło się bez formułowania jakichś kategorycznych wniosków co do przyszłości projektu „Pola”, aczkolwiek komentarzy nie brakowało.
Polska ma technologię, „którą dysponują cztery państwa na świecie”
– Obawiam się, że pod rządami Donalda Tuska nic z tego nie będzie. Słuchając wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Przemysłu, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Polskiej Agencji Atomistyki, dochodzę do przekonania, że obecnie kluczowe ministerstwa traktują ten projekt jak jakąś przeszkodę – skomentował poseł Ireneusz Zyska (PiS).
Podał, że przed wybuchem pandemii koronawirusa delegacja rządowa z przedstawicielami przemysłu oglądała wybudowany w Japonii reaktor HTTR, który został włączony do użytku dwa lata później, w 2022 roku (Pola bazuje m.in. na doświadczeniach tego japońskiego rektora).
– To nie żadna mrzonka ani projekt, jak słyszałem u przedstawicieli lobbystów innych branży energetycznych, ściągnięty z internetu. To jest realna technologia, która została sprawdzona i która pracuje. Na świecie trwa wyścig technologiczny i w Polsce mamy prawdziwy skarb w postaci technologii, którą dysponują dzisiaj cztery państwa na świecie. To są Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia i Polska, a Polska dzięki współpracy z Japonią – komentował Ireneusz Zyska.
Poseł Maciej Konieczny (Razem), określając się entuzjastą rozwoju polskiej energetyki jądrowej, stwierdził, że jeśli mamy wydać 140 mln zł na projekt techniczny HTGR-Pola, to jest jednak racjonalnym oczekiwaniem, żeby dostać konkretny plan.
– Jeżeli słyszę, że budowa projektu, o którym nie wiadomo, gdzie będzie, ma się rozpocząć za trzy lata, to trudno uwierzyć, że to jest realistyczny plan. Chciałbym, żeby te wątpliwości były rozwiane i rozumiem, że na tym etapie jesteśmy – podsumował Maciej Konieczny.
Źródło: wnp.pl
Dodaj komentarz